Jan Wiśniewicz Lis/ 11/ 2018 | 0

 

Jakiś czas temu moja mama miała mały wypadek. Spadła ze schodów i złamała sobie rękę i obiła biodro. Całe szczęście, wszystko dość szybko się zrosło i sińce zniknęły. Jednak dłuższy czas nie mogła się poruszać. Mięśnie po takim czasie nie są już takie silne. Widziałam sama, że ma problemy z poruszaniem się i utraciła dawną sprawność. Bała się również, że znów coś jej się stanie. Uznałam, że w jakiś sposób trzeba jej pomóc powrócić do sprawności.

Zabiegi rehabilitacyjne w sanatorium

rehabilitacja w ciechocinkuWspólnie z mężem uznaliśmy, że najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji będzie rehabilitacja w Ciechocinku, ponieważ miejsce to jest znanym uzdrowiskiem. Wielu seniorów i nie tylko udaje się tam, żeby powrócić do zdrowia. Dlatego też zaczęliśmy szukać dogodnego miejsca dla mamy. Przeglądaliśmy oferty w internecie i szukaliśmy ośrodka, który będzie potrafił zająć się osobami po takich urazach. Mama miała również problemy z poznawaniem nowych osób, była bardziej zamknięta w sobie. Więc szukaliśmy również miejsca, w którym będzie integracja kuracjuszy. Udało nam się w końcu trafić na ośrodek rehabilitacyjny, który oferował bardzo dobre warunki. Było to bardzo istotne, ponieważ zależało nam na znalezieniu miejsca, które faktycznie pomoże. Mama z początku ne była przekonana do wyjazdu. Jednak zapewniliśmy ją, że z pewnością jej się tam spodoba, a poza tym, wrócimy po nią, jeżeli tylko będzie chciała. Zawieźliśmy ją za kilka dni. Właściciel ośrodka miło nas powitał i postanowił oprowadzić po obiekcie. Na początku zauważyliśmy przepiękną recepcję. Dużo obrazów i innych ozdób, które sprawiały, że miejsce to wyglądało na luksusowe. Następnie przeszliśmy do pomieszczenia w którym była stołówka. Piękne stoły, ozdobione białymi obrusami, cicha klasyczna muzyka i pianino w rogu, na którym codziennie wieczorami grał wynajęty muzyk. Potem przeszliśmy do miejsc w których odbywały się zabiegi. Oglądaliśmy przeróżne kapsuły, wanny i sauny z aromaterapią. Mama byłą tym wszystkim wyraźnie zaintrygowana.

Kiedy zostawiliśmy mamę samą, wiedzieliśmy, że z pewnością jej się tam spodoba. Nie myliliśmy się. Zadzwoniła na drugi dzień, że wspaniale tam o nią dbają. Poznała koleżanki, z którymi grała w karty. Dużo z nimi rozmawiała i miło spędzała czas. Poprawiła się jej aktywność, dzięki specjalnie dobranym zabiegom. Ręka była bardziej sprawna i przemieszczanie zajmowało jej mniej czasu, ponieważ stan biodra poprawił się. Za rok również planujemy za sponsorować jej taki wyjazd, ponieważ taki prezent na urodziny bardziej jej się spodoba niż cokolwiek innego.