Stylowy wózek dla lalek

 

Gdy moja siostra urodziła dziecko, od razu oznajmiła mi, że chce, abym była matką chrzestną. Bardzo się cieszyłam, ponieważ nie miałam swoich dzieci, a bardzo je lubiłam. Urodziła jej się córeczka, która obecnie już chodzi, mówi i jest bardzo bystrym dzieckiem. Zbliżały się jej urodziny i zastanawiałam się, co takiego mogę jej kupić. Pomysłów miałam kilka, jednak nie chciałam się za szybko decydować, bo potrzebowałam czasu.

Zabawa lalkami z drewnianym wózkiem

kolorowy wózek dla lalek drewnianyW końcu mnie natchnęło i byłam już pewna co chcę dla niej wybrać. Gdy byłam w jej wieku, dostałam od mamy wózek dla lalek i był to dla mnie najlepszy prezent jaki tylko mogłam sobie wymarzyć. Od razu zajęłam się przebieraniem lalek i wożeniem ich po całym domu i podwórku. Wiedziałam, że lalki już ma i to nawet te porządniejsze, interaktywne, które płaczą i które trzeba karmić i przewijać. Jednak wózka nie miała. Chodziłam po różnych sklepach, aż w końcu znalazłam kolorowy wózek dla lalek drewniany, stylizowany na takie stare wózki sprzed lat. Od razu przypomniało mi się dzieciństwo. Do wózka dołączone było też nosidełko i torba na butelki i inne przyboru dla lalki. Taki zestaw był niezbędny do zabawy, więc od razu go kupiłam i przynajmniej miałam już całe zakupy za sobą. W dniu urodzin cała rodzina przyszła na kawę i ciasto. Moja mama kupiła małej hulajnogę, ciocia jakieś ubranka, jednak mój prezent cieszył się chyba największym zainteresowaniem. Mała od razu wzięła lalkę i umieściła ją w wózku. Cieszyła się, że może wozić lalki w wózku i przewoziła w nim nawet misie i inne zabawki. Wózek był zrobiony z porządnego materiału, który tak łatwo się nie zepsuje, ani nie wyblaknie. Musiał być wytrzymały, bo dzieci mają tendencje do nieodpowiedniego obchodzenia się różnymi przedmiotami, a szkoda byłoby zepsuć taką fajną rzecz. Fajna była też rączka wózka, można ją było dopasowywać do wzrostu dziecka, które jak wiadomo może rosnąć w ekspresowym tempie. Dlatego tez wózek będzie mógł długo posłużyć.

Okazało się, że mój prezent był strzałem w dziesiątkę. Córka siostry tak się nim zainteresowała, że cały czas się bawiła. Nawet na spacery musiały z nim wychodzić i dzielnie pchała wózek przez całą drogę. W torbie trzymała butelkę dla lalki i chusteczki. Siostra stwierdziła, że taka zabawa pomoże jej nauczyć się dbać o potrzeby innych, dlatego też niebawem może będą mogli nabyć jakiegoś szczeniaka. Jeżeli potrafi zaopiekować się zabawką, to jest duża szansa, że i psu nie zrobiłaby krzywdy i potrafiła odpowiednio się z nim obchodzić.